Powrót do listy komunikatów Dodano: 2026-01-14  |  Ostatnia aktualizacja: 2026-01-14
Błędy w komunikacji z pacjentem jako źródło odpowiedzialności prawnej
Błędy w komunikacji z pacjentem jako źródło odpowiedzialności prawnej

Współczesne spory medyczne coraz rzadziej zaczynają się od analizy decyzji klinicznej. Zdecydowanie częściej ich źródłem jest rozmowa – ta przeprowadzona w pośpiechu, ta zbyt techniczna albo ta, w której pacjent nie poczuł się wysłuchany. To właśnie na poziomie komunikacji najczęściej dochodzi do pierwszego pęknięcia w relacji, które z czasem przeradza się w skargę, postępowanie przed rzecznikiem odpowiedzialności zawodowej lub sprawę sądową.

Pacjent nie ma narzędzi, by realnie ocenić poprawność leczenia. Nie zna standardów postępowania, wytycznych ani algorytmów klinicznych. Ma natomiast pełne prawo ocenić, czy został potraktowany poważnie, czy rozumiał sytuację zdrowotną, czy wiedział, na co się zgadza i czy pozostawiono mu przestrzeń decyzyjną. Z perspektywy prawa to właśnie ta subiektywna, ale racjonalna ocena pacjenta bardzo często decyduje o tym, czy dana sprawa w ogóle trafi na drogę formalnego sporu.

 

Komunikacja jako element standardu medycznego

W polskim systemie prawnym komunikacja z pacjentem nie jest dodatkiem do świadczenia zdrowotnego. Jest jego integralną częścią. Lekarz, pielęgniarka czy inny członek personelu medycznego nie realizuje świadczenia wyłącznie poprzez wykonanie procedury – realizuje je również poprzez przekazanie informacji, które umożliwiają pacjentowi świadome uczestnictwo w procesie leczenia. To właśnie ten obszar bardzo często staje się przedmiotem analizy w toku postępowań sądowych oraz podczas specjalistycznych szkoleń z zakresu odpowiedzialności zawodowej, takich jak szkolenie z prawa medycznego (https://kancelariapolewski.pl/szkolenia-prawo-medyczne/).

Obowiązek działania zgodnie z aktualną wiedzą medyczną nie może być interpretowany wyłącznie technicznie. Wiedza medyczna obejmuje dziś także wiedzę o tym, jak informować pacjenta w sposób rzetelny, zrozumiały i dostosowany do jego sytuacji. Orzecznictwo sądów powszechnych oraz Sądu Najwyższego konsekwentnie wskazuje, że brak prawidłowej komunikacji może być kwalifikowany jako nienależyte wykonanie świadczenia zdrowotnego – nawet wtedy, gdy sam zabieg został wykonany poprawnie.

Z prawnego punktu widzenia kluczowe znaczenie ma fakt, że komunikacja jest nośnikiem realizacji praw pacjenta. To przez nią urzeczywistnia się prawo do informacji, prawo do wyrażenia zgody, prawo do poszanowania autonomii oraz prawo do godności. Każde uchybienie komunikacyjne automatycznie staje się potencjalnym naruszeniem tych praw, a to oznacza otwarcie drogi do odpowiedzialności cywilnej – niezależnie od efektu medycznego leczenia.

 

Rodzaje błędów komunikacyjnych i ich skutki prawne

Niedopełnienie obowiązku informacyjnego

Najpoważniejszym i jednocześnie najczęściej spotykanym błędem komunikacyjnym jest niedopełnienie obowiązku informacyjnego. W praktyce rzadko polega on na całkowitym braku informacji. Znacznie częściej ma charakter selektywny lub uproszczony – pacjent otrzymuje część danych, ale nie wszystkie te, które są istotne z punktu widzenia podejmowania decyzji.

Szczególnie problematyczne jest pomijanie informacji o możliwych następstwach leczenia, zwłaszcza tych, które występują rzadko, ale mają poważne konsekwencje. Z perspektywy medycznej mogą one wydawać się marginalne. Z perspektywy pacjenta – są często kluczowe. Prawo stoi jednoznacznie po stronie pacjenta: nawet niewielkie statystycznie ryzyko powinno zostać omówione, jeżeli jego materializacja wiąże się z istotnym uszczerbkiem.

Jeżeli pacjent nie został poinformowany o danym ryzyku, a ryzyko to się zmaterializowało, zgoda udzielona na zabieg może zostać uznana za nieskuteczną. W praktyce oznacza to, że lekarz odpowiada nie za błąd medyczny, lecz za wykonanie świadczenia bez ważnej zgody – a to zupełnie inna konstrukcja prawna, znacznie trudniejsza do obrony.

 

Błędy językowe i forma przekazu

Drugą grupą błędów są uchybienia dotyczące formy komunikacji. Prawo nie wymaga od lekarza, by upraszczał medycynę do poziomu banalnych haseł, ale wymaga, by informacja była zrozumiała dla konkretnego pacjenta. Używanie żargonu medycznego, skrótów myślowych czy pojęć łacińskich bez ich wyjaśnienia jest w praktyce traktowane tak, jakby informacja w ogóle nie została przekazana.

Szczególnie istotne jest to, że ciężar dowodu w zakresie prawidłowego poinformowania pacjenta spoczywa na podmiocie leczniczym. Sam fakt przekazania informacji nie wystarcza. W sporze liczy się to, czy pacjent mógł ją realnie zrozumieć. Jeżeli sposób komunikacji uniemożliwiał zrozumienie, sąd przyjmie, że obowiązek informacyjny nie został wykonany.

 

Brak empatii jako czynnik eskalacyjny

Choć empatia nie jest kategorią normatywną, jej brak ma bardzo konkretne konsekwencje prawne. Zdecydowana większość skarg pacjentów nie zaczyna się od zarzutu błędu medycznego, lecz od poczucia zlekceważenia, braku rozmowy lub ignorowania pytań. To emocjonalny impuls uruchamia formalne mechanizmy odpowiedzialności.

Z perspektywy zarządzania ryzykiem prawnym empatia pełni funkcję bufora. Jej brak powoduje, że nawet drobne uchybienie dokumentacyjne czy komunikacyjne zostaje zinterpretowane w najgorszy możliwy sposób. Pacjent, który czuje się wysłuchany, znacznie rzadziej decyduje się na eskalację sporu – nawet w sytuacji niepowodzenia terapeutycznego.

 

Naruszenie tajemnicy zawodowej

Do błędów komunikacyjnych należy zaliczyć również nieuprawnione ujawnienie informacji o stanie zdrowia pacjenta. Często nie wynika ono ze złej woli, lecz z rutyny organizacyjnej: rozmowy na korytarzu, omawianie przypadku przy osobach trzecich, udzielanie informacji rodzinie „na prośbę”.

Z prawnego punktu widzenia są to jednak naruszenia o wysokim ciężarze gatunkowym. Odpowiedzialność może mieć charakter cywilny, zawodowy, a w określonych sytuacjach również administracyjny lub karny. Co istotne, pacjent nie musi wykazywać szkody – wystarczy sam fakt ujawnienia informacji osobie nieuprawnionej.

 

Reżimy odpowiedzialności prawnej

Błędy komunikacyjne funkcjonują jednocześnie w kilku reżimach odpowiedzialności, które nie wykluczają się wzajemnie.

  • Odpowiedzialność cywilna pozwala pacjentowi dochodzić zarówno odszkodowania, jak i zadośćuczynienia. Szczególnie istotne jest zadośćuczynienie za naruszenie praw pacjenta, które może zostać przyznane niezależnie od tego, czy doszło do pogorszenia stanu zdrowia.
  • Odpowiedzialność zawodowa koncentruje się na ocenie postawy lekarza jako profesjonalisty. Coraz częściej przedmiotem postępowań dyscyplinarnych nie są decyzje kliniczne, lecz sposób komunikacji, ton rozmowy i relacja z pacjentem.
  • Wreszcie odpowiedzialność karna – choć stosowana najrzadziej – stanowi realne ryzyko w sytuacjach, gdy brak właściwej komunikacji prowadzi do wykonania zabiegu bez skutecznej zgody.

 

Podsumowanie

W ochronie zdrowia nie da się wyeliminować wszystkich ryzyk klinicznych. Da się jednak w bardzo dużym stopniu ograniczyć ryzyko prawne wynikające z eskalacji konfliktów z pacjentami, a tym samym zmniejszyć liczbę skarg, postępowań i kosztownych sporów sądowych. Kluczowym elementem tej prewencji jest świadoma, uporządkowana komunikacja, oparta nie na intuicji, lecz na znajomości realnych konsekwencji prawnych.

Błędy komunikacyjne rzadko wynikają ze złej woli personelu. Zdecydowanie częściej są efektem presji czasu, rutyny i braku systemowych standardów. To właśnie dlatego szkolenie z prawa medycznego (https://kancelariapolewski.pl/szkolenia-prawo-medyczne/) staje się dziś jednym z najskuteczniejszych narzędzi zarządzania ryzykiem w placówkach medycznych. Dobrze prowadzone szkolenie nie upraszcza problemu i nie sprowadza go do „dobrych manier”, lecz pokazuje, jak komunikacja przekłada się na odpowiedzialność cywilną, zawodową i karną.

W tym kontekście warto odwołać się do doświadczeń praktyków, którzy na co dzień pracują ze sporami medycznymi, a nie wyłącznie z teorią. Taką perspektywę prezentuje m.in. radca prawny Konrad Polewski, prowadzący szkolenia z prawa medycznego oparte na analizie konkretnych przypadków, orzecznictwa i błędów systemowych popełnianych przez placówki.

Świadoma komunikacja to dziś nie „miękka kompetencja”. To jeden z filarów bezpieczeństwa prawnego. A im wcześniej placówka zacznie traktować ją jako element systemowego compliance, tym mniejsze ryzyko, że trudna rozmowa zakończy się pozwem zamiast rozwiązaniem problemu.

Kategoria komunikatu:

Inne

Źródło:
Materiał nadesłany do redakcji
urządzenia z xtech

Interesują Cię ciekawostki i informacje o wydarzeniach w branży?
Podaj swój adres e-mail a wyślemy Ci bezpłatny biuletyn.

Czytaj także